A gdy uda mi się dostrzec przebłysk prawdy o mnie samej czy będę mieć na tyle odwagi, aby nie odwrócić od niej głowy z grymasem odrzucenia na mojej twarzy?
Czy spojrzę prawdzie prosto w oczy, nawet gdy będzie bezlitośnie obnażać moje słabości i braki?
Skąd wezmę w sobie siłę, aby z największą łagodnością zaakceptować w sobie to, czego nie chciałam widzieć przez te wszystkie lata?
Nie walczyć z tym. Nie próbować zmienić.
Zobaczyć prawdę w pełnym świetle. Nie uciekać. Nie szarpać się. Nie rzucać się.
Pobyć z tą prawdą. Oswoić największe lęki.
Przeżyć to i przemienić w korzyść dla wszystkich czujących istot.
Bo wszystko, co się zdarza to nie prywatny dramat roszczeniowego i tupiącego nóżkami ego, ale okazja do otwarcia serca i zrzucenia pancerza ochronnego. Don't miss the point! Oby w obliczu trudności moja perspektywa nie kurczyła się do ciasnoty ego!
"Żywimy wprawdzie przekonanie, że broniąc się przed cierpieniem, robimy dla siebie coś dobrego, ale tak naprawdę w ten sposób stajemy się tylko bardziej wystraszeni, nieczuli i wyobcowani. Doświadczając siebie jako oddzielonych od całości, budujemy sami dla siebie więzienie. Zamykamy się w kręgu własnych nadziei, lęków i trosk tylko o najbliższych. Co ciekawe, jeśli nade wszystko staramy się uniknąć dyskomfortu - cierpimy. Gdy jednak nie odcinamy się od cierpienia i pozwalamy go sercu doświadczać, odkrywamy nagle, że tworzymy wspólnotę ze wszystkimi istotami." Pema Cziedryn, Kiedy życie nas przerasta. Psychologia buddyjska w życiu codziennym.
about medytacja TONGLEN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz