"“Rest in the natural state of mind.” This method is powerful, dynamic, and transformative. “Rest,” of course, has many meanings, but here “rest” does not mean simply ordinary rest. It does not mean just sitting on the sofa with our feet on the coffee table. Not that kind of resting, but a deep resting. Here resting means stopping all of mind’s effort, including the effort of seeking, meditating, analyzing, and trying to hold on to something. It isn’t trying to get rid of or achieve something. We just let go of all of mind’s effort and be in the natural state of mind and we don’t have to figure out what that is. That’s the good news. We are no longer the responsible agent who is going to make sure that enlightenment is going to arise on time. That’s a big relief, isn’t it?" (from "The Magic of Awareness" by Anam Thubten)
Nie grzęznąć w mieliznach myśli, koncepcji, poglądów, wyobrażeń i oczekiwań.
Nie sprzeciwiać się też temu, co się wydarza.
Zadawać sobie trud, aby odpuścić wszelki wysiłek... zbędną fatygę ego.
Łączyć się ze swoim wnętrzem i zanurzać w nurt życia.
Kładę się na plecach na aksamitnej tafli wody.
Zamykam oczy.
Zamykam oczy i kieruję się do swojego wnętrza.
Wsłuchuję się w szept mojej duszy.
Mówię: tak dla odnowienia utraconej jedności z Bogiem.
Daję swoją zgodę na to, co ma się zdarzyć i ufam, że jest to najlepsze co może mnie spotkać.
Zamykam oczy i odpoczywam.
Leżę spokojnie nawet na wzburzonych falach niespokojnego morza.
Chcę kosztować wszelkich smaków życia, pozostając w kontakcie ze swoim prawdziwym ja.
Wiem, że gdy tylko wydaje mi się, że coś jest nie tak, że coś powinno być inaczej, to znaczy, że po prostu ugrzęzłam w swoich myślach, koncepcjach, poglądach, wyobrażeniach lub oczekiwaniach. Odpuszczam.
Zamykam oczy i odpoczywam.
Otwieram oczy.
Otwieram oczy i płynę wraz z rzeką życia.
Nie robię nic na siłę, choć często robię coś wbrew swojemu ego. Działam pomimo swoich lęków, obok swoich poglądów. Nie robię nic, co wymaga brnięcia pod prąd rzeki życia - nawet najbardziej pożytecznej, szlachetnej rzeczy.To nie przynosi mi nic dobrego.
Gdy odpuszczam, sprawy zaczynają się układać bez wysiłków mojego ego. Pojawia się miękkość, delikatność, łagodność. To moje drogowskazy, gdy pojawiają się wątpliwości, która droga jest moją.
Nie szukam akceptacji, uznania na zewnątrz, bo już to mam. Mam wszystko czego mi potrzeba, gdy tylko zamknę oczy.
Otwieram oczy i żyję pełnią życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz